Zimowe porządki w ogrodzie – wycinka drzew.

Zdarza się, że drzewka posadzone parę lat temu w nie do kończ przemyślanych miejscach, obecnie po prostu przeszkadzają, psują widok i stają się zbędne. Do tej pory uzyskanie pozwolenia na wycięcie drzewa to był biurokratyczny koszmar. Wraz z nowym 2017 rokiem zmieniły się, na szczęście dla właścicieli ogrodów, przepisy regulujące wycinkę drzew, na bardziej liberalne.

Dotychczas, trzeba było uzyskać zezwolenie z Urzędu Gminy. Cel przepisu był taki, co w założeniu było chwalebne, aby uniemożliwić lub przynajmniej utrudnić niszczenie starodrzewu. Zasady były jednak niefortunnie skonstruowane i niejasne, stąd wynikały dwuznaczne interpretacje i mnożące się trudności. O zezwoleniu decydował obwód pnia drzewa nad ziemią, a wyznaczony limit był mały. Tak więc, nawet na wycięcie młodego drzewka, trzeba było mieć zezwolenie. Za wyeliminowanie niechcianej rośliny, chociażby samosiejki, bez niezbędnego papierka, można było zapłacić wysoką karę. Wystarczyło aby „życzliwy” sąsiad powiadomił o naszej samowoli urząd.

Nowe przepisy uregulowały kwestię wycinki następująco: obwód drzewa, które chcemy zlikwidować będzie mierzony na wysokości 130 cm i dopiero kiedy przekroczy metr będzie potrzebne zezwolenie. Drzewka o mniejszym obwodzie będzie można wycinać na terenie własnej posesji bez ingerencji urzędników.

Późna jesień i zima to odpowiedni okres na tego typu zabiegi. Warto więc teraz o tym pomyśleć.